Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 7 lutego 2017

Sekret zaporowy


          W Ewangelii Mateusza czytamy: Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swych pereł przed świnie, by ich nie podeptały nogami, i obróciwszy się, was nie poszarpały (Mt 7,6). To przykład sekretu zaporowego. Chodzi tu o ochronę nauki Jezusa przed profanum.  Nie chodzi tu o ochronę tajemnic przed człowiekiem ile przed ludzką ułomnością. Prawdą jest, że dla jednych tajemnice Królestwa będą pokarmem prawdy, a dla innych zgorszeniem (poganie greccy). Mówi się wtedy o zatwardziałości serc. Ci którzy uwierzyli w cud rozmnożenia chleba łatwiej przyjmują cud kroczenia Jezusa po jeziorze. To powoduje, że wierni akceptują bezgranicznie niezwykłe moce Chrystusa. Tym samym wpadają w pewne uzależnienie doktrynalne. Nie są w stanie zdroworozsądkowo przyjmować inne wydarzenia. Tajemnice nie czynią dobra, lecz uzależniają. Uczniowie nie pojmowali cudów Jezusa. Cuda Jezusa przyjmowali krytycznie. Niezależnie od prawdy, taki stan rzeczy odbieram pozytywnie. W zdarzenie rozmnożenia chleba liczy się metafora z tym związana, a nie fakt faktograficzny. Trzeba zastanowić się, co Jezus lub autorzy ewangeliczni chcieli przekazać tym opowiadaniem. Jeżeli chodziło tylko o zdolności Jezusa, to sam Jezus sprowadza się do roli maga. Mówienie o skamieniałości serc uczniów bardziej ich nobilituje niż poniża. Czy uczniowie rozpraszając się po świecie nie mieli poczucia, że prawda Jezusa rozmywa się doktrynie przeintelektuowanej?
          Nie sposób aby rozwiązać wszystkie tajemnice związane z Bogiem i Chrystusem. Można jedynie do nich się zbliżyć na tyle, aby je zaakceptować. Ważne jest, aby wynikało to ze zdrowo rozsądnego podejścia niż akceptacji wynikającej z dyscypliny podporządkowanej Kościołowi.
          Ewangelie nie są dla Boga, ale dla ludzi. Ich odczytanie musi być oparte na sztuce retorycznej, mądrości ludzkiej, a nie treści wskazującej na moc Boga. Oczywiście człowiek jest omylny. Trzeba więc stale konfrontować posiadaną wiedzę z badaniami teologicznymi. Wierność Bogu jest drogą, a nie statycznym zjawiskiem. Nie podzielam stanowiska Pawła, który pisze:  Nauka bowiem krzyża głupstwem jest dla tych, co idą na zatracenie, mocą Bożą zaś dla nas, którzy dostępujemy zbawienia.  Napisane jest bowiem: Wytracę mądrość mędrców, a przebiegłość przebiegłych zniweczę. Gdzie jest mędrzec? Gdzie uczony? Gdzie badacz tego, co doczesne? Czyż nie uczynił Bóg głupstwem mądrości świata? (1 Kor 1,19–20). Słowa te odbieram jako stanowisko Pawła, a nie Prawdy obiektywnej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz