Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 28 lutego 2017

O co ci chodzi


          No właśnie. Jaki masz cel tak ciągle krytykując Kościół?



W krótkiej odpowiedzi.



          Naród żydowski przez 1000 lat odczytywał Boga. W wyniku powstała Tora (pięcioksiąg Starego Testamentu). Ok! Jak umieli tak zrobili. Poczyniono przy tym sporo przekrętów. Później Jezus Chrystus przekazał Prawdy odczytane w kontaktach duchowych z Ojcem. Okazało się, że trzeba wprowadzić wiele poprawek do wiary. Przede wszystkim Bóg nie jest cesarzem na obraz ludzki, nie karze, nie jest mściwy, ale pełen dobroci i miłości. Niestety nauki Jezusa zostały w części wypaczone przez sam Kościół, który powiela własne koncepcje teologiczne.

         Kiedy rodził się Kościół chrześcijański była okazja wyzwolić się od starotestamentalnego oglądu. Nie uczyniono tego. Cały bagaż niedoskonałości biblijnej został zaadaptowany przez Kościół chrześcijański. Trzeba było to jakość zagospodarować i przetworzyć na nowe idee. Kompilując materiał historyczny z naukami Jezusa Chrystusa uczyniono w większości karykaturę wiary. Pozostawiono w niej starotestamentowe anioły, szatana, domniemane monologi i dialogi z Bogiem, a wprowadzono dziewicze poczęcie, Niepokalane poczęcie, Zwiastowanie, rzeź niewinnych dzieci itd.

         Trzeba mieć odwagę uznać, że na wiarę trzeba spojrzeć według obecnej wiedzy. Szanując starą tradycję należy od nowa odczytać zamysły Boga, które są niezmienne. Ludzkość zdobyła nowe narzędzia poznawcze, wiedzę przyrodniczą, aparat logiczny o wiele bardziej rozwinięty.

         Moim celem jest przybliżenie się do Prawdy. Choć to ponoć dzisiaj niemożliwe, ale przyjdzie czas, że dogmaty zostaną zweryfikowane. To tylko kwestia czasu. Bez tego Kościół nie utrzyma się. Stanie się żałosnym powielaczem konserwatorskiej retoryki, coraz bardziej śmieszny, infantylny. Krytykując Kościół, bronię jego przyszłości. Pomimo, że znam jego wady zawsze był mi bliski. Jestem przeciwnikiem zakładania nowej sekty. Pokochałem Kościół i chcę być w nim nadal. Oczekuję jednak jego modernizmu i uaktualnienia. Ja tego z pewnością nie dożyję, ale ktoś musi o tym mówić już dzisiaj.

         Ktoś może powiedzieć, że wszystko to jest nic warte.  W tym sęk, że Bóg istnieje (wynika to z logicznej konieczności istnienia Przyczyny zaistniałych skutków). Jeżeli tak, to ma wobec stworzeń jakieś plany. Wyposażył człowieka w narzędzia odczytywania Jego zamysłów. Jak widać człowiek potrzebuje do tego sporo czasu. Trudno. Nie jest nam dane wiedzieć wszystko od razu. Trzeba powoli zbliżać się do Prawdy. To jest zadanie pozostawione ludziom.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz