Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 9 listopada 2017

Uwielbienie istoty Boga


        Kwantowy ogląd Świata ma tę zaletę, że nie ujawnia istoty rzeczy, a daje epistemologiczne poznanie. Tak jak obserwacja atomu daje nam informację, że w widocznej chmurze znajduje się elektron, tak kwantowa obserwacja Świata daje nam statystyczny obraz obiektów. Obraz jest rozmyty. Czy tak wygląda Świat? Niekoniecznie, ale tak jest spostrzegany. Tajemnice Boga ukryte są w przestrzeni zamazanej. Czy było to celowe działanie Stwórcy? Powiedziałbym, że było koniecznością z dwóch powodów. Jednym jest brak wystarczającej wiedzy człowieka, aby zrozumieć istotę rzeczy, a drugi powodem jest epistemologiczna bariera poznania przestrzeni transcendentnej. Rządzi tu zasada, że istota stworzona nie może być lepiej zorganizowana od swojego Stwórcy. Gdyby byt z niższego poziomu poznał byt z pułapu wyższego, byłby automatycznie ponad nim, a to jest logicznie niemożliwe.  Ta zasada opisana się metaforycznie w Liście do Rzymian: "Czyż garncarz nie ma mocy nad gliną i nie może z tej samej zaprawy zrobić jednego naczynia ozdobnego, drugiego zaś na użytek niezaszczytny?" (Rz 9,21). Ta bariera jest jakby naturalną obroną Boga przed ludzką ciekawością. Bóg zachowuje swoją immanentność. Jeżeli to było Jego zamysłem, to człowiek musi to uszanować. Za bardzo dociekliwi narażają się na metaforyczne pomieszanie języków: "Przetoż nazwał imię jego Babel; iż tam pomieszał Pan język wszystkiej ziemi; i stamtąd rozproszył je Pan po obliczu wszystkiej ziemi." (Rdz 11,9). Nie znaczy to, że człowiek nie może badać, szukać, czy dociekać. Człowiek ma uszanować boski paradygmat, istotę, naturę, która jest święta. Dziwię się, że Kościół nie powołał do dzisiaj świąt na cześć Boskiej natury. Bogu należy się uwielbienie wynikające z Jego istoty. Dlaczego? Bo człowiek nie może tego dotknąć, poznać, choć sam w sobie nosi tę naturę. Wielbiąc Boga jednocześnie wielbi siebie.  Trzeba tu jednak zachować odpowiednie proporcje.
          Przez swoją boską naturę Bóg nie mógł kontaktować się zmysłowo z hagiografami Pisma świętego, natomiast człowiek mógł, przez udzielone zdolności duchowe, odczytywać zamiary Boga. Bóg zapewne chciał zaznaczyć swoje istnienie. Uczynił to po swojemu, a nie jak to prezentuje nauka Kościoła. Jego działania były immanentne, a nie zmysłowe, populistyczne. poznanie Boga rozgrywa się na innym poziomie. Faktem jest, że w opisanym sposobie trudno jest boskie zabiegi kontrolować i ujmować w kościelne ramy. Trzeba było stworzyć objawieniowy obraz Boga. Czy Pismo Święte mówi nieprawdę? Pismo Święte jest obrazem religijnym namalowanym słownie przez człowieka. Wykorzystana była zdolność natchnienia, który jest darem od Boga. Człowiek zrobił co mógł. Czy mógł zrobić to lepiej? Jest to pytanie retoryczne.
          W Piśmie Świętym jest wiele mądrości, dlatego tak często przywołuję jego treść. Karmię się nimi i zachwycam. Nawet treści wyciągnięte z kontekstu mają swoją epistemologiczną wartość.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz