Łączna liczba wyświetleń

sobota, 16 grudnia 2017

Parawany wiedzy


        Wczorajszy wpis o duszy jako elemencie dynamicznym ciała nie jest dla wszystkim zrozumiały. Cisną się pytania. "Jak to jest z duszą, czy ona w końcu jest, czy jej nie ma. Jeżeli jest jak nazwisko, to kto idzie do Nieba po śmierci – byt duchowy, czy tylko pojęcie duszy jak "nazwisko"?
        Kto trochę rozumie fizykę kwantową to lepiej przyjmie moją argumentację i tłumaczenie. Mechanika kwantowa została stworzona niezależnie przez Wernera Heisenberga i Erwina Schrödingera w 1925 r. Została szybko rozwinięta dzięki pracom Maxa Borna i paula Diraca. Jeszcze przed powstaniem ostatecznej wersji mechaniki kwantowej prekursorskie prace teoretyczne stworzyli Albert Einstein i Niels Bohr. Jej wersję obejmującą teorię pól kwantowych doprowadzili do ostatecznej formy Richard Feynman i inni.  W fizyce kwantowej króluje pojęcie nieoznaczoności. Nic nie jest pewne. Rzeczywistość ujawnia się tylko w chwili jej badania. Niezależnie od dziwacznych ujęć, nielogiczności (sploty, zasada nieoznaczoności Heisenberga, paradoksy EPR, próżnia pełna wirtualnych cząstek), fizyka kwantowa przedstawia świat istniejący w obszarze subatomowym, ale i w kosmosie. Nauka mówi, że fizyka kwantowa ujawnia prawdę. Kto nie traktuje tej fizyki poważnie jest dyletantem w wiedzy naukowej.
          Podobnie jest z Bogiem, człowiekiem i światem stworzonym. Im bardziej zagłębia się w ich naturę, tym bardziej staje się ona  rozmyta, nielogiczna, relatywistyczna. W fizyce kwantowej, jak i w religii istnieją parawany, za których nie można  zajrzeć. Ich sedno mieści się w matematycznych i abstrakcyjnych pojęciach .
         Dla zmysłów przyjazna jest fizyka klasyczna. Dla religii opis doktryny wiary. Trzeba jednak wiedzieć, że ich istota  jest bardziej skomplikowana. Trzeba dużo dobrej woli, aby przyjąć, że w przestrzeni, która wydaje się być pusta (nie do końca pusta, przepełniona jest niewidzialna energią) tworzą się ciągle wirtualne cząstki i antycząstki. To zaprzecza przyjetej logice. Z niczego powstał Świat. Tak mówi religia Creatio ex nihilo, "Bóg stworzył Świat z niczego" (por KKK 296). W swoim filozoteizmie stworzenie ująłem jako tchnienie mocy Boga. Wyraźnie podkreślam jego dynamiczne uwarunkowanie. Gorzej zrozumieć pustą przestrzeń w której kipi od cząstek wirtualnych.
          Zrozumienie duszy można starać się zrozumieć w klimacie nieoznaczoności. Świat istnieje, bo tak chciał Bóg. Jest on poznawalny przez taką samą wolę jaką ma Stwórca.  Dlatego Arthur Schopenchauer (1788 – 1860) powiedział, że "Świat jest moim wyobrażeniem" .  Przed namaszczeniem Dawida Bóg mówi do Samuela: nie tak bowiem człowiek widzi <jak widzi Bóg>, bo człowiek patrzy na to, co widoczne dla oczu, Pan natomiast patrzy na serce (1 Sm 16,7).
         Dla prostego zrozumienia człowiek pozbawiony ciała pozostaje również człowiekiem, jako osoba. Do Nieba nie wchodzi sama dusza, ale człowiek z duszą, mimo, że nie ma ciała. Ta wizja daje poczucie ludzkiej nieśmiertelności. Gdziekolwiek się znajduje, pozostaje człowiekiem. W tym ujęciu zrozumiałe jest pojęcie ciała astralnego jako widocznej postaci człowieka dla neurologicznego patrzenia. W snach widzi się nie duszę jako ducha ale poznawalną postać umarłego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz