Łączna liczba wyświetleń

piątek, 29 grudnia 2017

Krytyka Abp Jędraszewskiego


            Abp Jędraszewski mówi: nie jestem kapelanem ani "dobrej zmiany", ani PiS-u. Słowa te mogłyby mnie ucieszyć gdyby nie dalsze jego słowa o zakazie  aktywności ks. Adama Bonieckiego: W moim przekonaniu była to słuszna decyzja i w pełni podzielam rację przełożonych ks. Bonieckiego, którzy podjęli taki trudny krok. Odczytuje ją jako bardzo jasną odpowiedź na jego postawy, które znacznie odbiegały od tego, co jest doktryną Kościoła katolickiego. Na temat aborcji reprezentuje klasyczny pogląd poprzedników: kard. Augusta Hlonda, prymasa Stefana Wyszyńskiego, czy papieża Jana Pawła II. Aborcja sama w sobie jest złem, ale brakuje prawdziwej wykładni tego zjawiska na tle całego Bożego stworzenia. Abp trzyma się kurczowo poglądu jednostronnego wręcz katechetycznego. Nie dostrzega złożoności zjawiska na tle natury duchowej, dynamicznego obrazu świata, braku substytutu materii, dynamicznego pojęcia duszy ludzkiej, czyli przynależności do Boga.
          Słowa arcybiskupa: "Dzisiaj dochodzimy do momentu, kiedy musimy opowiedzieć się, czy chcemy wolnej i niezależnej Polski, czy też chcemy być klientami innych mocarstw, tak jak to było w XVIII wieku. Tu jest ten spór najbardziej istotny, jeśli chodzi o Polskę. Nikomu w Europie nie zależy na silnej Polsce" są przykładem niezrozumienia pojednania między narodami, niezrozumienia idei unijnej. Jego pogląd jest zaściankowy wynikający z polskich kompleksów.
          Jeżeli abp pisze o trudnościach w rozmowach z "Tygodnikiem Powszechnym", czy ze "Znakiem" to wynika to z jego zachowawczości i blokady na co inne, nowe, współczesne. Abp reprezentuje Kościół, który już dawno nie ma racji bytu wobec nowych wyznań, jakie niesie życie. Jego stanowisko dla Polskiego katolicyzmu jest porażką. Wstrzymuje nowego ducha odnowy, aggiornamento. Jest godnym następcą poprzednika, który pozostawił zarzewie kłótni w sprawie niefortunnego i bezzasadnego pochówku na Wawelu.  Obecne czasy są trudne dla Kościoła. Nie należy stawiać opór nowemu, ale gasić napięcia (por. Józef Tischner). Do tego należy posługiwać się nową filozofią i nowym oglądem Świata. Bóg "przymknie oko" na ludzkie błędy, jak czyni to od tysięcy lat.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz