Łączna liczba wyświetleń

środa, 6 grudnia 2017

W kobiecie trzeba widzieć Stwórcę


           Hagiograf przedstawia dalszą sagę rodziny Abrahama (Rdz 24). Znamienna jest jego troska o czystość rasy i czystość wiary. Opowieść jest romantyczna i piękna w szacie literackiej. Izaak syn Abrahama poślubił piękną, mądrą kobietę o imieniu Rebeka. Pochwała jej ukazuje stosunek hagiografa do kobiet. Jest wyraźnie pod jej wrażeniem. "Panna to była bardzo piękna, dziewica, która nie obcowała jeszcze z mężem" (Rdz 24,16). Ważna dla niego była dziewiczość kobiety. Przypisał kobiecie niejako obowiązek utrzymania czystości przed małżeńskiej. To stanie się normą etyczną, a zarazem obciążeniem dla kobiet. Kobieta zostaje wsadzona w ramy, a więc ograniczenia, które nie wypływały z jej woli, ale z koncepcji wydumanej. Naturalnie do tego wykorzystano Stwórcę i Jemu przypisywano autorstwo normy. Kobieta została uwięziona we własnej cielesności. Własny organ nie do niej należy, ale do tych, co ustalili co jest dobre, a co złe. Własne koncepcje podpierali wolą bożą. Takie zabiegi skutkowały niekiedy wymuszoną grzesznością. Ciało stało się narzędziem zła. Grożono: "Jeśli cię tedy oko twoje prawe gorszy, wyłup je, a zarzuć od siebie; albowiem pożyteczniej jest tobie, aby zginął jeden z członków twoich, a wszystko ciało twoje nie było wrzucone do ognia piekielnego" (Mt 5,29). Ciało zostanie ustawione w konfrontacji z duszą: "A nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą; ale raczej bójcie się tego, który może i duszę i ciało zatracić w piekielnym ogniu" (Mt 10,28). Będą mu przypisywać pożądliwość, rozpustę. Tym samym przeciwstawiono się dobru stworzenia: "A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre" (Rdz 1,31). O nierozumni! Grzeszność ciała nie od ciała pochodzi, ale z umysłu i woli człowieka. Z pewnej części ciała kobiety zrobiono kapliczkę i oddaje się jej etyczną cześć. Główna ekspertka MEN od wychowania do życia w rodzinie, dr hab. Urszula Dudziak, znana jest nie tylko z ultrakonserwatywnych poglądów, uważa, ze mycie części intymnych to grzech i bezeceństwo.
          Podejrzewam, że wiele kobiet śmieje się z tej męskiej głupoty i ograniczenia. Są też kobiety, które same podkreślają niezwykłość tej części ciała i pielęgnują ją z wielką estymą. 
         Do dzisiaj panuje męska hipokryzja. Dobrze zabawiać się z kobietami, a za żonę muszą mieć dziewicę. Zainteresowania ciałem kobiety oddalają aspekt duchowy i tę prawdę, że kobietę Bóg stworzył na swój obraz. W kobiecie trzeba widzieć Stwórcę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz