Łączna liczba wyświetleń

sobota, 23 grudnia 2017

Przeddzień wigilii Bożego Narodzenia


          Święto Bożego Narodzenia jest tak głęboko zakorzenione w polskim społeczeństwie, że nie mam odwagi w przededniu święta pisać teksty krytyczne i teologicznie przeintelektualizowane. Sam poddaje się urokowi świąt, które przez wieki narosły ozdobnikami, mitami i tradycją. Dawniej karp na stole wigilijnym nie był tak oczekiwany jak jest dzisiaj. Choinki wzięto z tradycji niemieckiej. Przez lata upiększano to święto, bo kojarzone one było zawsze z radosną nowiną, nadzieją i optymizmem. Śpiewamy w kolędzie "Bóg się rodzi". Nie ma piękniejszego aktu strzelistego.

          Bóg zawsze kojarzony jest z Istotą Opatrznościową. To Ojciec i Przyjaciel każdego. Chorzy i biedni mają nadzieję, że ich los się poprawi. Każdy ma własne plany i liczy, aby się one ziściły. W tym Dniu darowane są wzajemne animozje. Wracają dobre relacje. Miłość jest wizytówką świąteczną.

          I ja, krytyk z bożej łaski, ulegam nastrojowi świątecznemu i będę śpiewał i grał na domowych instrumentach piękne kolędy. Będę duszą odbierał boże sygnały. Umysł pozostawię w odpoczynku. Do przeżywania duchowego nie  jest koniecznie potrzebny. 

           Wszystkim ludziom dobrej woli składam najserdeczniejsze życzenia zdrowia, pogody ducha i optymizmu na przyszłość. Swoje troski zawierzajcie narodzonemu Bogu. On uniesie je do Ojca Niebieskiego. Przed nami jest zawsze czysta karta życia. On nas zależy czym ją wypełnimy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz