Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 26 grudnia 2017

Drugi Dzień Świąt Bożego Narodzenia


          Drugi Dzień Świąt Bożego Narodzenia obchodzony na pamiątkę św. Szczepana, pierwszego męczennika za wiarę chrześcijańską. To dzień odpoczynku, a zarazem refleksji na przyszłe dni. Za kilka dni Nowy Rok. Żegnamy również Stary. Niektórzy przeżywają ulgę. Mija rok z kosą (z siódemką). Z mojej perspektywy odeszło za wiele wspaniałych postaci. Sam umknąłem śmierci. Bóg zgotował dla mnie nowe doświadczenia. Nie chcę przyrównywać się do Hioba, ale doświadczam jego scenariusz. Nie tylko straciłem zdrowie, ale wpadłem w spiralę bankową. Skutki nieodpowiedzialnych decyzji będą mieć reperkusję przez następne lata. Czy serce moje wytrzyma obciążenie? Jestem mimo wszystko dobrej myśli. Bóg nie po to mnie doświadcza, żeby mnie zabrać do siebie. Człowiek może znieść bardzo dużo  cierpień. Pokazał to na swoim przykładzie Jezus. Gdybym stracił nadzieję byłbym mięczakiem i niegodną istotą zwaną człowiekiem. Stan hiobowy zaznaczony jest niewytłumaczalną godnością. Upaść tak nisko, a zostać do końca człowiekiem. Inaczej się o tym pisze z perspektywy życiowej prosperity, a inaczej, jak się w tym tkwi i dotyka się trudów i kłopotów. Człowiek ma okazję pokazać swoją prawdziwą twarz. Wszystko od Boga dzierżawimy, i tak na prawdę nic nie jest nasze, oprócz ludzkiej godności. Można wszystko stracić, ale godność trzeba chronić i zachować. Nowe doświadczenia uczą i dają okazję poznania ludzkiej dobroci. Poznajemy również ludzi zagubionych, którzy cieszą się z mojego majętnego upadku. Jak mówią, używając dziecinnego i infantylnego języka "Bozia go skarała". Nie rozumieją, że Bóg obdarowując mnie doświadczeniem okazuje mi swoją Miłość. W końcu co ja tracę? Przez cukrzycę nie mogę jeść frykasów, oczy nie pozwalają rozbijać się po świecie. Chore serce wstrzymuje pośpiech, który w rezultacie zabija. Komfort i majętność bardzo absorbuje i daje ciągły lęk i troskę utrzymania standardu życia. Boli to że zawodzę tych, którzy mi zaufali, ale ja mam chęć wszystko spłacić. Te 650 tys. zł  zadłużenia to pikuś względem tych, którzy niedomagają zdrowotnie.  Jest tyle nieszczęść na Ziemi. Nie mogę myśleć o małych syryjskich dzieciach. One giną w niczym nie zawiniając. Polskie władze odmówiły im schronienia. To największa podłość na jaką stać ówczesną władzę.
Polska tradycja ma inne wspomnienia. Polacy byli zawsze gościnni i tolerancyjni. To wszystko bardzo boli.
         Bóg wynagrodził ufność Hioba. Ja też mam nadzieję, że los mój się odmieni. I z tą nadzieją żegnam się dzisiaj z Wami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz