Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 18 grudnia 2017

Nie mam nic wspólnego z New Age


         Trzeba zastanowić się w się w co się wierzy i o czym wiara stanowi. Dla mnie wiara przeszła w wiedzę. Pozostały tylko niektóry elementy, które wymagają wiary. Np. czy Wywyższenie Jezusa było aktem określonym przez ludzi? Czy był to akt samego Boga. Wierzę w jedno i drugie. Ludzki akt został zaakceptowany przez Boga i nadał temu skuteczność odkupieńczą. Tajemnicą zostanie, czy pierwotnie był to zamysł Boga, czy samodzielna decyzja samego Chrystusa. Lepiej się czuję wierząc, że to Jezus samodzielnie podjął taką decyzję, a że ona sama w sobie była dobra, to siłą rzeczy, Bóg musiał brać w tym udział.
          Trzeba pamiętać, że wiara jest nie tylko aktem woli uznająca istnienie Boga. To przepis na życie, wędrówka i podążanie do Boga. Liczą się dobre uczynki i relacja do innych. W tym zakresie Kościół odnosi sukcesy i dobrze spełnia swoje powołanie. Depozyt moralności jest niezmienny. Zło zawsze pozostanie złem, a dobro dobrym. Można tu doszukiwać się jedynie niuansów, które przynosi życie i współczesność. Nowe zdarzenia (np. loty kosmiczne, lądowanie na księżycu) wymagają nowych reguł. Trzeba Kościołowi w tym pomóc. Moja propozycja darmowych wykładów w seminarium kieleckim z dziedziny współczesnej fizyki nie została przyjęta. Muszę się zmagać z ciągłym poczuciem odrzucenia. Zniechęcenie jest bliskie. Ilość czytających moje wykłady przekracza dziennie ponad 140 osób. Dla nich warto dalej pracować.
         Spotykam się często z opinią: nie ze wszystkim się zgadzam. To są ogólniki. Miejcie odwagę zająć własne stanowiska. Konfrontacja jest twórcza. Jeżeli błądzę, to chciałbym o tym wiedzieć. Oczekuję, że krytyka będzie podparta argumentacją logiczną. Krytykę ogólnikową z gruntu odrzucam, bo nic z niej nie wynika.
         Spotkałem się z opinią, że uprawiam coś w rodzaju New Age. To zupełne nieporozumienie. Ruch New Age ma astrologiczny rodowód. Pełno w nim ezoteryzmów, strachu i magi. W moich opracowaniach odrzucam gnostycyzm i wszelkie przejawy tajemniczości. Propaguję zdroworozsądkowe podejście do wiary, choć nie zaprzeczam, że nie dane nam zajrzeć za parawan tajemniczości świata nadprzyrodzonego, istoty Boga i natury duchowej. Być może, niektóre moje tezy są szokujące, ale wielu, którzy poszukują jak ja, zastanawia się, jak to możliwe, że wcześniej nie byli tego świadomi. Propaguję wiedzę, która pochodzi z wielu źródeł i z  własnych przemyśleń. Łączę różne informacje, analizy, słowa. Wszystko ujmuję w sposób zdroworozsądkowy mając na uwadze, że  przed ludzkością stoi parawan, za który nie powinno się zaglądać. Zresztą zaglądanie nic nie da, bo człowiek nie jest przygotowany na mądrość bożą. Może kiedyś Bóg dopuści więcej do swoich tajemnic. Pozostaje nam mieć taką nadzieję.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz