Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 11 maja 2014

Jak żyć


          To pytanie ciągle wraca. Jak żyć, aby spełnić oczekiwania Stwórcy? To pytanie jest słuszne nawet, jak nie do końca znana jest nasza eschatologiczna przyszłość. Ewangelie przebąkują o zbawieniu, o nowej ziemi i nowym niebie. Jezus mówi, że mieszkań jest wiele. To jest niewystarczające. Człowiek chciałby wiedzieć, na jakim koniu jedzie, co go czeka i jaki jest w tym sens. Dlaczego człowiekowi nie jest dane znać szczegóły zbawienia?  Ci którzy dogłębnie wczytują się w słowa Pisma świętego mogą zyskać trochę więcej informacji. A co z pozostałymi?

          Wobec śladowych informacji, należy Bogu zaufać, że to co zaplanował jest dobre dla człowieka. Należy przestrzegać podstawowe zasady etyczne. Wystrzegać się grzechów ciężkich, które czynią drugim krzywdę. Wszystko co się czyni robić z miłością do bliźniego. Być aktywnym w czynieniu dobra, bo ono pozostaje i czyni dalsze dobra. Trzeba otworzyć się na ludzi, zwłaszcza potrzebujących. Mądrze pomagać. Pouczać i przekazywać nauki Chrystusowe. Trzeba patrzeć i dostrzegać piękno świata. Można konsumować wszystko, co Bóg dał człowiekowi, bo dał w obfitości.  Należy jedynie być roztropnym w konsumpcji i działaniu. Nie bójmy się radować i korzystać z dobrodziejstw jakie wytworzył człowiek. To nasz świat, nasz dom, nasz ogród. Trzeba koniecznie spotykać się wzajemnie i własną postawą pokazywać Boga w sobie. Radość jest nie tylko dana, ale i zadana. Tym chwalimy dzieła Boga, oddając Mu należny hołd. Nasza radość jest Jego radością. Przeciwności losu należy przyjmować z godnością i pokorą. Własne niepowodzenie i cierpienia składać jako ofiarę, aby Bóg zrobił z tego użytek. Modlitwy mają ogromną moc i składają się na dobro, które Bóg rozporządza. Dobro, choć nieontologiczne, jest istniejącym napędem, dynamicznym i skutecznym. Miłość napędza wolę czynienia dobra. Miłość jest zasadą wszechświata. Miłością jest sam Bóg. Miłość jest niezgłębioną tajemnicą. Tajemnica ta jest w zasięgu każdego. Trzeba tylko chcieć.

          Jeżeli przeszkadza wam wasza powszechna grzeszność, a brak siły woli do jej wykluczenia, to oddajcie ją Jezusowi. On sobie z nią poradzi. 

          Słowa Jezusa zaskakują: Nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników (Mt 9,13). Jedna z interpretacji tych słów mówi: Jeżeli czujesz, że postępujesz sprawiedliwie, to znaczy że wyszedłem z cienia rodziców i stałeś się odpowiedzialny i samodzielny. Nikt cię już nie potrzebuje powoływać.           Słowa Jezusa: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary (tamże) są teraz dla ciebie nowym zadaniem i nakazem. Czyń swoją powinność jak dorosły. Teraz ty powinieneś być patronem innych. Tym samym stajesz się pomocnikiem Boga i wysłannikiem Jezusa. Jesteś już blisko Boga.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz