Łączna liczba wyświetleń

sobota, 10 maja 2014

Relacja z Bogiem jest faktem


          Współczesna myśl chrześcijańska przez powszechną sekularyzację w zasadzie degraduje rozum, co w samym punkcie wyjścia poniża człowieka. Lęka się przed naukami świeckimi, jakby przed rozumem. Teologia katolicka broni się przez głoszenie absurdalnych tez. Forsuje tezę, że Boga poznaje się bez rozumu (tylko wiarą). Tym samym odbijają zarzut niewierzących, że Bóg jest Wielkim milczeniem i mówi przez milczenie. To jest nieprawda. Bóg mówi, a człowiek, gdy chce, może Go wysłuchać. Na ten temat już pisałem: Każda dobra myśl jaka przychodzi do człowieka jest głosem Boga. Nie należy jej odrzucać. Zła myśl jest autorstwa jedynie człowieka.

          Pragnę zaakcentować, że Bóg przed nami odkrył się na tyle przez wieki, że można pojmować zamysł Boga. Dlaczego świat jest taki jaki nam się jawi.

          Trudnym zagadnieniem jest postać Jezusa w koncepcji teizmu. To pole ciągłych poszukiwań odpowiedzi. Sama teza, że Bóg poradziłby sobie bez Jezusa jest raczej oczywista. Ona podpowiada, że w zasadzie działalność i ofiara krzyża Jezusa nie była potrzebna. Z drugiej strony niezwykłość zdarzenia prowokuje do myślenia odwrotnego. Obecne moje wnioski należy traktować jako robocze, podlegające dalszym rozważaniom. Mam w tej chwili dwie hipotezy. Jedna, że Bóg tak chciał i Jezus jest z koncepcji Boga, a druga, że Człowiek o imieniu Jezus wyszedł Bogu naprzeciw i z własnej woli zmienił bieg wydarzeń. Z tych dwóch hipotez rodzi się myśl, że tak jak człowiek jest autorem zła i przez to wpłynął na historię świata, tak przez Człowieka-Jezusa świat otrzymał narzędzia zbawienia. Bóg tak uszanował i umiłował człowieka, że pozwolił mu już na działania o charakterze wieczności, nieskończoności (do tego jest potrzebna Boska natura – Akt wywyższenia). Bóg niejednokrotnie poniżał się, schodził ze swojego piedestału, aby człowiek mógł zabłysnąć. Stąd zrodziła się moja miłość do Boga jak i człowieka.  W ten sposób narodziła się nieprawdopodobna relacja pomiędzy Bogiem a człowiekiem. Ona trwa, jest historyczna i w skutkach na przyszłość. Nie można cofnąć ofiary krzyża, bo ona stała się skuteczna. Bóg już dopuścił realnie człowieka do swojego planu stwórczego. Trzeba koniecznie poszerzyć ewangelię o te zagadnienia. Wierni winni być świadomi odpowiedzialności. Muszą wiedzieć kim są i jaki jest ich status. Najwyższy czas wsłuchiwać się w głos Boga, traktować Go jako rzeczywistego Stwórcę, poddać się Jego woli, bo wszystko, co od Boga pochodzi jest dobre.

          Nie należy na siłę szukać przeżyć mistycznych, i szukać dróg do niej przez różne instruktaże (metody),  bo one są zarezerwowane dla nielicznych (którzy tego naprawdę pragną), a głównie dla nieba. Czynione starania nie mogą być formą nacisku na Boga, bo to niezgodne jest z dekalogiem (nie będziesz wzywał Pana Boga nadaremnie) i ewangelią: Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego (Mt 4,7); Pwt 6,18).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz