Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 4 września 2016

Kto pyta nie błądzi


– Intryguje mnie Pańskie zdanie na temat Boga wywodzącego się z umysłu, czyli jak rozumiem wymyślonego?

Pozornie tak to wygląda

(na facebooku 20 czerwca 2016 07:41: Żaden bóg nie istnieje, to tylko ludzki wymysł – Emil Julian Adamczyk z Harvardu University),

ale w efekcie dochodzi się do Boga uniwersalnego, jedynego i istniejącego ponad naszą rzeczywistością. Droga rozumowania wywodzi się od niemożności zmysłowego poznania Boga. Ponieważ wewnętrzny podszept podpowiada, że ktoś taki istnieje, można wykreować Boga w swoim umyśle.

Faktycznie w ten sposób Boga się wymyśla.

Jeżeli uwaga będzie skupiona na tym "wymyślonym" Bogu i dokona się dalszego Jego rozeznania stanie się jasne, że "wymyślony" Bóg jest prawdziwie istniejącym Bogiem.

Tą drogą rozumowania może przejść również niedowiarek. Jeżeli będzie pragnął poznać Prawdę, Bóg mu w tym pomoże. Odkrycie prawdziwego Boga jest chrztem, radosną chwilą. Nikt Go nie narzuca. On wywodzi się z własnego poznania i z własnej woli. Takiego Boga nie łatwo stracić. On mocno zakorzenia się w umyśle i w sercu.

– Załóżmy, że taką drogę przeszedłem i faktycznie odkryłem Boga w sobie. Co dalej?

Trzeba odczytać Boga we własnym sumieniu i to, co chce tobie przekazać.

– Ale skąd mam wiedzieć, że myśli, które się kreują w moim umyśle, to głos Boga?!

Wystarczy, że w swoim sanktuarium duchowym rozeznasz, czy myśl jest dobra, czy zła. Jeżeli dobra – od Boga pochodzi, jeżeli zła to są twoje myśli obarczone ludzką słabością.

– A jeżeli nic nie odczytuję?

To znaczy, że jesteś w chwili nieuporządkowanej. Życie doczesne mocno cię absorbuje, nie jesteś w stanie zebrać spokojnie myśli. Dostęp do Boga jest niemożliwy. Trzeba najpierw wyciszyć się. To nie jest takie proste, zwłaszcza u ludzi młodych, ale możliwe. W którymś momencie nadchodzi głos Boga. Zapewniam cię, że jest to radosna chwila. Ten moment jest ważny.  Nie należy go stracić, czy zaniedbać.

– Zgoda, ale co najczęściej chce Bóg przekazać człowiekowi?

Bóg pragnie, abyś przede wszystkim poznał samego siebie. Doszedł do Prawdy, że jesteś kimś ważnym dla Niego, że masz jakieś zadania do wykonania i jak bardzo Bóg ciebie potrzebuje?

– Do czego?

To jest właśnie zadanie dla Ciebie. Jeżeli nic ci nie przychodzi do głowy, to powiedz sobie – póki nie rozeznam głosu Bożego będę po prostu dobry. Dobroć jest fundamentem nie tylko ludzkiej rzeczywistości, ale boskiej. Trzeba wiedzieć, że dobro rozchodzi się i czyni kolejne dobra lub niweczy zło.

– Rzadko mówisz o grzechu związanym z życiem seksualnym?

To Kościół uczynił z seksualności temat priorytetowy. Jak w przysłowiu – uderz w stół, nożyce się odezwą. To totalne nieporozumienie. Życie seksualne jest dla ludzi. Chodzi o to, aby nikogo nie krzywdzić i nie niweczyć piękna jakie się za tym kryje.

– A nieczystość?

Jeżeli musisz, to się męcz. Tak naprawdę, poza chwilą, nie przynosi ona satysfakcji. Seksualność jest zjawiskiem koniecznym i ludzkim. W niektórych przypadkach jest potrzebna do zaspakajania potrzeby ciała i wyciszenia pociągu seksualnego, który czasem jest dla człowieka "piekłem". Nowy Testament używa słowa: "płonąć": Lepiej jest bowiem żyć w małżeństwie, niż płonąć (1 Kor 7,9).

– Jakie grzechy są najcięższe?

Wszystkie czyny, w których brak miłości i dobra są podejrzane (poza adiaforą – czyn moralnie obojętny). Jest ich wiele. Przede wszystkim pycha, nienawiść, mściwość, zazdrość, obojętność, samolubstwo: Sam nie zje i drugiemu nie da. Do grzechów ciężkich zaliczam też hipokryzję. W dalszej kolejności wywyższanie się kosztem innych. PIS jest tego przykładem. Ciągle obwiniają kogoś (PO). Nie wiedzą, że nikt nie może się wywyższyć poniżając drugiego. Zresztą okazują tu swoją głupotę. W sumie na tym samym wózku jadą. Ich nadmierna krytyka odbije się na nich rykoszetem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz