Łączna liczba wyświetleń

sobota, 10 września 2016

Pytanie kłopotliwe


– Proszę wymienić, co się Panu nie podoba w Kościele, jego nauce i działalności?

Poświęciłem tej tematyce wiele lat. Mam własne spostrzeżenia i przeżycia związane z Kościołem. Napisałem wiele tekstów, wykładów, postów, wydałem 9 książek. Suche wymienianie wątków krytycznych może być źle odczytane, ale dam upust pytaniu.

Wielkim błędem Kościoła jest wprowadzenie dogmatów. To oznaka pychy, że zna się Prawdę. One to wprowadzają ograniczenie poznawcze. Wśród nich trafiają się całkowicie niedorzeczne jak np. dogmat o nieomylności papieży, czy Wniebowzięcie  NMP.
Dogmat grzechu pierworodnego i jego skutek na dalsze pokolenia ma źródło mityczne.
Filozoteizm proponuje grzech pierworodny zamienić na pojęcie grzeszności na skutek ludzkich słabości. Idąc dalej, dogmat Niepokalanego Poczęcia jest koncepcją wydumaną.

Doktryna judeo-chrześcijańska narzuca koncepcję, że Bóg w sposób cudowny Objawia się w Piśmie świętym. W tym, jest jej autorem.
Koncepcja ta może być przyjęta, ale po sprostowaniu. To człowiek w swoim sercu odczytuje Boga. Pisząc o Nim jednocześnie Objawił Jego istnienie.

Doktryna judeo-chrześcijańska w różnych miejscach sugeruje niemal zmysłowy, realny kontakt w Bogiem. Poza zdarzeniami nadzwyczajnymi nie jest to możliwe. Boga można jednak odczytywać w ludzkim sanktuarium duchowym. W Biblii nagminnie wykorzystuje się Boga do tłumaczenia czasem zwykłych zdarzeń. Wielokrotnie w tekście używa się sformułowania «Pan powiedział». Nie należy tych słów (opisów) traktować dosłownie. Trzeba powiedzieć dobitnie – niejednokrotnie są to życzenia hagiografów, którzy Boga odbierali typowo jak na owe czasy. Chcieli w Bogu widzieć mocnego, twardego, ale i sprawiedliwego Władcę. Sprawiedliwego w rozumieniu ich sprawiedliwości – ludzkiej. Stanowisko akademickie (teologów)  jest podobne do mojego.

Chrześcijanie uważają Biblię (podręcznik) jako sacrum  samo w sobie. To bałwochwalstwo. Istotą, Prawdą jest jej treść i jej przekaz. Prawda to wszystko, co jest rzeczywiście prawdą oraz to, co nie zostało jeszcze odczytane, a jest nośnikiem Prawdy. Biblia powstała z potrzeby ludzkiej.
Stanowisko akademickie (teologów)  jest podobne do mojego.

Ewangelie trzeba traktować jako koncepcje autorów. Prawda jest w całości ujęcia Nowego Testamentu, po odrzuceniu nadużyć.
Stanowisko akademickie (teologów)  jest podobne do mojego.

Anioły i szatan to twory literackie pomocne do przekazu teologicznego. Nie istnieją jako oddzielne byty. Istnienie szatana należy rozumieć jak istnienie zła. Oba pojęcia nie mają podłoża bytowego. To pojęcia konceptualne, dynamiczne, opisujące ludzką predyspozycję do grzechu.
Stanowisko akademickie (teologów)  jest w tej kwestii podzielone.

Doktryna judeo-chrześcijańska opiera się na znakach i cudach. Podkreśla osobiste zaangażowanie się Boga. Niestety jest tu wiele przesady i pobożnych życzeń. Bóg jest za poważny, aby pokazywać nam umiejętność dokonywania sztuczek. One są natomiast dobrym marketingiem doktrynalnym i chętnie są przyjmowane przez czeladź.

Wiara bez jej zrozumienia jest tylko tradycją religijno intelektualną. Chrześcijanie ośmieszają się swoją skromną wiedzą religijną, a szkoda.

Koncepcja narodu wybranego jest jedynie pobożnym życzeniem Izraelitów. Za tą tezą świadczy ich historia.

Opisana historia Jezusa, poza faktem, że naprawdę istniał, jest częściowo wielkim mitem. Wiemy niewiele o Jego życiu, ale mamy dostęp do Jego nauki. Sam Kościół nie odczytał do końca przesłania Chrystusowego. Zaakcentował rzeczy mniej ważne. Skupił się na Jego Wywyższeniu, tymczasem On przekazał Prawdę kim jest człowiek. To wielkie zubożenie teologiczne. Trzeba rozwinąć bardziej wątek powołania człowieka. Człowiek został stworzony na obraz Boży: Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam (Rdz 1,26).  Być może jest w tym pewna bojaźń przed pychą, ale to sprawa fundamentalna i musi być właściwie przekazana wiernym.

Kościół przesadza w tematyce grzeszności człowieka. Tymczasem  muszą być zgorszenia, ponieważ  człowiek jest istotą stworzoną, a więc niedoskonałą.

Kościół w dziedzinie ekonomicznej jest reprezentantem instytucji państwowej.
Bazuje na dobrach materialnych, bogactwie. Ta strona była Jezusowi obca.

Kościół głosi, że jest reprezentantem Kościoła Chrystusowego. Owszem, ale mocno Go zniekształcił, tym samym sprofanował. Kościół musi głosić Prawdę i tylko Prawdę.

Kościół powinien bardziej zająć się przekazem depozytu wiary niż działalnością ekonomiczną. Powinien przywrócić swój pierwotny statut i szacunek.

To oczywiście chaotyczna wypowiedź i niedokończona.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz