Łączna liczba wyświetleń

piątek, 29 września 2017

Prywatny dowód życia po śmierci


       14.09.2017 umarł mój wujek. Człowiek szlachetny i dobry. Za życia byliśmy dla siebie życzliwi. Był agnostykiem. O jego śmierci dowiedziałem 27 września. Tego dnia położyłem się spać z pragnieniem sennego z nim kontaktu. To miał być dowód istnienia życia pozagrobowego.
        Miałem sen, w którym, co prawda, nie zobaczyłem wujka, ale czułem jego obecność. W scenie sennym uczestniczyła mała dziewczynka, jakby powiązana z wujkiem. Jej również nie zobaczyłem. Rano obudziłem się z przeświadczeniem, że przeżyłem osobisty dowód życia po śmierci. Kluczem wiarygodności była nieznana mi dziewczynka.
         Napisałem maila do córki wujka i opisałem mój sen. W odpowiedzi zwrotnej napisała: Ja miałabym starsza siostrę, ale umarła przy porodzie. Może to ona teraz się nim opiekuje?
        Sen odczytuję jako informację pochodzącą od osoby zmarłej. To znak, że żyje. Mała nieznana mi dziewczynka stanowiła klucz wiarygodności przekazu. Cieszę się, że to mnie spotkało.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz