Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 3 września 2017

Wieczne szczęście


          Wczorajszy post może sugerować nicość, która jest w swoim wyrazie smutna. Nic mylnego. Istnieje Bóg i Świat tylko w innej naturze niż  materialnej. Powinniśmy przyzwyczaić się do nowej osłony natury. Ona nie ma ograniczeń, jest wielowymiarowa, nieograniczona istnieniem wiecznej materii, która nie ma swojego początku. Materia jest wyrazem ludzkiej zmysłowości. To co widzimy, to opisujemy. Z tego powodu materia ma swoją historię. Jej tajemnicę odkryli uczeni XX wieku.
           W naturze duchowej nie ma cierpień cielesnych, które tak bardzo ludziom dokuczają. W niej wyróżnia się świadomość, która jest podstawą wiedzy o własnym istnieniu. Cogito ergo sum (Myślę, więc jestem; Rene Descartes, Kartezjusz). Istnienie ludzkie polega na świadomości bycia.  Natura duchowa ma swoje duchowe zmysły. Nimi rozpoznajemy siebie i to co dzieje się wokół nas bez granic. Nimi odczuwa się Boga. W niej rozgrywa się cała ludzka wrażliwość. Odczuwa się radość i smutek, tęsknotę, brak miłości, opuszczenie. Ten stan nie trwa w nieskończoność. Wszystko zakończy się szczęściem współistnienia z Bogiem. W wieczności będziemy w Nim, a on będzie nas unosił ze swoją szczęśliwością. To obiecał nam Chrystus: "I rozradował się duch mój w Bogu, zbawicielu moim" (Łk 1,47).
         Tak jak spełnienie marzeń jest chwilowym szczęściem, to wyobraźmy sobie taki stan trwający wiecznie.  Miłować bez końca i bez końca być kochanym. Tego nie można opisać. Perspektywa ta tłumaczy nasze cierpienia za życia. życie jest tylko próbą, kuźnią charakterów, poznania dobra i zła. Łącząc się z Bogiem musimy być świadomi, co od Niego otrzymujemy.  Zło jest związane z pożądliwością natury materialnej. Było konieczne dla poznania dobra i doskonałości Boga.
          Grzegorz Miecugow nie wierzył w Boga. Zarzucał Mu brak reakcji na zło. Pomimo swoich studiów filozoficznych nie zgłębił wiedzy teologicznej. Nikt nie przekonał go, że Bóg dając ludziom wolną wolę sam nie może interweniować. Tym psułby największy dar jaki dał ludzkości.
           Miecugow zarzucając Bogu niegodziwości, musiał w swoim sercu w Niego wierzyć. Inaczej zarzut byłby nielogiczny. Tak jest ze wszystkimi ateuszami.  Paradoksalnie, to jest spełniony podstawowy akt wiary. Bóg jest i być musi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz