Łączna liczba wyświetleń

środa, 25 lipca 2018

Im trudniej tym ciekawiej


          Wraca do mnie zagadnienie istoty świata stworzonego. Coraz wyraźniej i głośno mówi się, że istota świata jest dynamiczna. Nie opiera się na podstawach stworzonej substancji (materii), ale na przemianach i procesach dynamicznych. Ich podstawą jest energia, która pochodzi z mocy Stwórcy. Można powiedzieć, że z tchnienia Bożego. On swoją mocą tchnął to, co my nazywamy energią i rozpoczął się proces  ewolucyjny wszechświata. Energia służy do wytworzenia tego, co nazywa się materią. Reszta energii służy do jej dynamizowania. Naukowcy dzisiaj udowadniają, że proton składa się z kwarków, które są pojęciami wytworzonymi tylko to wytłumaczenia  bilansu energetycznego z poziomu protonu i innych cząstek elementarnych. Pomiędzy kwarkami istnieje próżnia, która jest wypełniona cząstkami oddziaływania (nazywanymi bozonomi). Suma masy kwarków jest rzędu  16 MeV/c2  a całego protonu 938 MeV/c2. Zdecydowana większość masy protonu pochodzi z energii wiązania kwarków poprzez gluony (bozony) wewnątrz protonu. Tak, czy siak wszystko jest energią. To udowodnił Einstein pisząc, że masa jest synonimem energii.  Teoria jak i badania laboratoryjne wskazują, że wszystko, cały wszechświat, można przedstawić jako jedno skupisko energetyczne. To gruntuje tezę, że świat jest dynamiczny. Na tej płaszczyźnie można rozpatrywać procesy duchowe, które też polegają na oddziaływaniu. Wielokrotnie pisałem, że świat jest bardziej dynamiczny niż ontologiczny. Fizyka ułatwia filozoficznym ujęciom istoty świata. To, że świat jest zmysłowy jest dzięki transformacji informacji na rzeczywiste obrazy. Cały pomysł Boga polega na tym, że świat dynamiczny przekształcać na czytelny przez zmysły. Istota świata ma podłoże transcendentne. Tak naprawdę pochodzimy ze świata  nadprzyrodzonego. Jezus powiedział: "Ja nie jestem ze świata" (J 17,14). Apostoł Jan napisał wprost: "ponieważ nie jesteście ze świata" (J 15,19);  "My jesteśmy z Boga" (1 J 4,5).
          Świat stworzony skazany jest na anihilację: "Przemija bowiem postać tego świata" (1Kor 7,31).  Eksperyment Stwórcy będzie miał swój kres. Nauka potwierdza przepowiednie ewangeliczne. Wystarczy, że Bóg nie  będzie podtrzymywał jego istnienia. Zniknie w jednym momencie. Nie trzeba się spodziewać kataklizmów.
          Pozostanie świat nadprzyrodzony wg zapowiedzi i zapewnień Stwórcy. Ludzkość wróci do źródeł, do Boga. Ludzie na ziemi mogą sobie zapewnić tylko komfort  powrotu. Bóg przywołując ludzi do istnienia założył, ze ludzie będą jak On – święci: "W Nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem" (Ef 1,4). Dając ludziom wolną wolę zadziałał przeciw własnej koncepcji świętości. Człowiek zrobił z tego nie najlepszy użytek. Czyżby Bóg się pomylił? Dopuszczając zło wynikające z możliwości wyborów dał człowiekowi szanse wykazania swojej świętości. W efekcie mamy, to co mamy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz