Łączna liczba wyświetleń

piątek, 27 lipca 2018

Sprzężenie zwrotne


     Zaintrygował mnie werset w Dziejach Apostolskich: "Bo w Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy, jak też powiedzieli niektórzy z waszych poetów: .«Jesteśmy bowiem z Jego rodu»." (Dz 17,28) W Ewangelii Jana czytamy: "My jesteśmy z Boga" (J 4,6). Czy świat rzeczywisty przenika świat nadprzyrodzony?
         W przekazie osób, które przeżyły śmierć kliniczną, po śmierci dusza ludzka pozostaje w przestrzeni rzeczywistej. Ogląda stół operacyjny na którym ją położono, otoczenie z którego się wywodzi. Przez jakiś czas jest wśród nas. Może tu na ziemi jest czyściec, i dopiero jak dusza dozna oczyszczenia może przejść przez tunel umożliwiający wejście do wieczności?
       W świecie rzeczywistym można jakąś rzecz schować do szafy i nie mieć z nią kontaktu przez lata. Może podobnie jest w przestrzeni nadprzyrodzonej gdzie jest miejsce z którego nie ma powrotu – niebo. Interesujący jest ten szczegół, który mówi o przenikaniu się światów. W tym wspólnym korytarzu panują podobne zasady. Świat jest widoczny, choć nienamacalny. W nim dusze spotykają się ze zmarłymi bliskimi, z rodziną, przyjaciółmi, z duszami oczekującymi na wstęp do wieczności.
         Pismo Święte mówi, że Bóg jest w nas, a my w Bogu. Wszystko dzieje się w Bogu. Każdy człowiek jest osobiście powołany przez Stwórcę, dlatego jest tak ważny. Bóg przenika jego duszę i ciało. Pozostawia ślad w jego sumieniu i w sercu. Ofiarowuje człowiekowi  pragnienie poszukiwania jego korzeni, istoty osoby powołanej. Wlewa w jego sumienie prawo naturalne, rozeznanie etyczne. Bóg cały czas towarzyszy człowiekowi. Nie chodzi o wiedzę o Nim, o intelektualną analizę, lecz o doświadczenie, bliskość, relację, komunikację z Nim. Poznawać Boga oznacza nic innego jak spotykać się z Nim i jednoczyć. To wpuszczać Go do swego życia i pozwolić Mu się w sobie zadomawiać . Bóg sam troszczy się o to, aby być w człowieku i być rozpoznawalnym. Człowiek może odnajdywać Boga w sobie, bo Bóg jest w nim. Cała postać człowieka, ciało i dusza pławi się w Bogu. Człowiek cały czas ma poczucie, że do Boga należy. Jest zanurzony w Bogu jak ryba w oceanie. Bóg go obejmuje. Jednocześnie Bóg zamieszkuje w człowieku. Człowiek jest Jego świątynią. Ta więź przemawia za jednością i przynależnością. Bóg dał człowiekowi to rozeznanie epistemologiczne. My wiemy i czujemy Boga. Zdajemy sobie sprawę z koncepcji stwórczej. Ta przynależność do Boga zobowiązuje do przestrzegania reguł ustanowionych przez Stwórcę. Mamy w sobie narzędzia rozpoznawcze, bo i o nie zadbał Stwórca. Nie powinni zawieść naszego Stwórcę i Dobroczyńcę. Głupotą jest dystansować się od Boga. Jak można uciec od siebie samego? Jak można uciec od Boga?
          Tylko wolą niechęci. Warto stawiać sobie ciągle pytanie alternatywne – Dokąd pójdziemy, dokąd zmierzamy?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz