Łączna liczba wyświetleń

sobota, 21 lipca 2018

Czy mamy prawo walczyć o ojczyznę?


         Czy pracownik może odmówić polecenia, gdy nie jest zgodne z własnym sumieniem? Doświadczyłem to w latach 70-tych gdy usilnie namawiano mnie do wstąpienia do partii, czy ZMSu. Miałem odwagę odmówić ryzykując karierą zawodową.
          Kiedy oglądam postępowanie policji wobec społeczeństwa, to nóż mi się otwiera w kieszeni. Taka spolegliwość wobec mocodawcy jest odrażająca.  To automaty wykonujące na chłodno polecenia szefów. Gorzej, bo dostrzegam u nich satysfakcję ze swej postawy i z tego co czynią. Powie ktoś, że to jest służba, a ona rządzi się  własnymi prawami. Tak, ale jest granica, któreś nie wolno przekraczać.
          O członkach partii PIS nie wspomnę. Oni nie mają w ogóle wstydu. Nie zdają sobie sprawy że są potrzebni tylko jednemu człowiekowi do realizacji, jego chorobliwej wizji i obsesji politycznych. Jego historia i tak już wymiotła go z szeregu godnych polityków, mężów stanów ówczesnego świata. W większości cały świat potępia jego działania.
          Przez konieczność zachowania karności i w imię idei demokratycznych opozycja zostaje bierna wobec zła które się rozszerza. Wczorajsza debata sejmowa była przykładem arogancji, pychy, pewności siebie i zwykłej głupoty władzy. Każda poprawka opozycji została odrzucona. O nie rozumni i nieroztropni! Mogli dla zwykłej przyzwoitości i sprytu politycznego  zaakceptować jedną z nich. taka pewność ich zgubi, chyba że Polacy stracili rozum.
          PO rządziła marnie, a teraz nie ma odwagi radykalnie przeciwstawić się złu. Brakuje im prawdziwego przywódcy. Ich nawoływania polityczne są blade i bez wyrazu, bez emocji, bez wiary w wygraną.
          Wojsko jest zniewolone i posłuszne jednemu małemu człowiekowi. Nie ma nikogo (żadnego odważnego generała), który by zrobił porządek. Demokracja w Polsce ujawniła słabość parlamentarną. Skutkuje to tym, że obecna władza korzysta ze swoich przywilejów nieprzyzwoicie. Trzeba w któryś momencie powiedzieć STOP. Polska jest naszą ojczyzną, a nie wybranej grupy. To, że otrzymała mandat od społeczeństwa nie tłumaczy ich pazerności i postępowania. Dla każdego rozsądnie myślącego ich działania są kryminogenne. Nie słuchajmy bełkotu premiera i prezydenta! Ich słowa to siano – nic nie warte. Referendum prezydenta to kolejny skok na następną kadencję. Ja nie będę uczestniczyć w tym przedsięwzięciu.  Nie pozwólmy niszczyć naszej ojczyzny. Non possumus! No pasarán! J’accuse…! (hasła sprzeciwu). Trzeba brać wzorce od wielkich Polaków i z innych narodów. Otworzyć serca na własną ojczyznę.
          Trzeba wymieść ówczesną władzę z prezydentem na czele i oczyścić przedpole dla nowych wyborów. Gdzie są młodzi, gniewni i nowi przywódcy? Gdzie są hippisi!?  Gdzie polskie bohaterstwo, odwaga, fantazja i poczucie godności!?
           Réveillez-vous (obudźcie się) i na barykady! Naszą bronią powinny być taczki do wywozu niektórych polityków i masy ludzkie z gołymi rękoma.  Dopóki Kościół Polski nie odetnie sie od ówczesnej władzy, wierni niedzielne Msze powinni spędzać na zewnątrz Kościoła. Żadne datki na tacę się nie należą.
            Polacy! My mamy prawo walczyć o naszą ojczyznę, wolność i demokrację i w tej nadzieji pozostaję.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz