Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 22 lipca 2018

W tym sęk


          Stary Testament nie mówi, że człowiekowi będzie łatwo w życiu. Prorocy przepowiadali raczej łaskę, którą Bóg ześle. ST raczej przestrzega przed niepowodzeniami i klęskami, które mogą człowieka dotknąć. Apostoł Piotr pisze w Pierwszym swoim liście:  "... radujcie się, choć teraz musicie doznać trochę smutku z powodu różnorodnych doświadczeń" (1 P 1,6). Stwórca nie uprawia festynu i nie obiecuje fajerwerków. Wie, że życie jest trudną drogą zmierzającą do Zbawienia. Zachęca do wybrania drogi Świętego (miał na myśli Jezusa), którego życie było pełne trosk. Jezus martwił się o innych. Taka postawa różniła go od przeciętnych wiernych, którzy liczyli na dobro i szczęście osobiste. Jezus wskazywał, że liczy się inny człowiek. Żyć dla drugiego człowieka, przejmować jego trudy i kłopoty. Egoizm dla Jezusa był czymś obcym i nie do przyjęcia. Zachęcał, aby w czasie dobrych uczynków wychwalać Boga. Wiedział, że dobro może się zrealizować tylko dzięki Bogu. Szczególnie chwalił tych, który cierpieli niesprawiedliwie (1 P 2,19). Nie odbierał ludziom cierpieć, ale wzmacniał  w ich pokonywaniu. Filozofia Bożej ekonomii Zbawienia jest trudna do przyjęcia. Można postawić pytanie, czy nie byłoby lepiej, aby Bóg ulżył cierpiącym, a nie trzymał ich w napięciu przetrwania? Otóż Bóg wyżej sobie ceni pokonywanie trudów, niż bogobojne życie w sielance. Człowiek uparcie zadaje pytanie: gdzie tu sprawiedliwość i dobroć Boga, i gdzie Jego miłość? Jak może patrzeć na ludzkie cierpienia i zgryzoty? Po ludzku człowiek myśli: może, a nie chce. Ludzkie cierpienia są otoczone boską tajemnicą i nie wszystko można po ludzku przetłumaczyć. "Dał Pan i zabrał Pan" (Hi 1,20); "Dobro przyjęliśmy z ręki Boga. Czemu zła przyjąć nie możemy?" (Hi 2,10).
          Pociechą niech pozostaje nadzieja, wyrażona w 8 błogosławieństwach Jezusa: "Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie" (Mt 5,3); "Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni" (Mt 5,4); "Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie" (Mt 5,10). A więc Bóg dla cierpiących przygotował nagrody. Człowiek nie pozostaje sam. To tylko kwestia czasu. Nagroda będzie obfita i będzie rekompensowała przebyty trud; "nagroda twoja będzie sowita" (Rdz 15,1); "Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie" (Mt 5,11, Łk 5,23,35). Zachodzi pytanie. Jak wytrwać i doczekać nagrody. Samo czekanie jest szalenie trudne i jest rodzajem cierpienia. Znam to z autopsji. W tym cały sęk, w tym problem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz