Łączna liczba wyświetleń

środa, 9 października 2013

Katecheza młodych cz.69

 

       Do narodzenia się nowej istoty musi dojść do aktu zapłodnienia. Jak było w przypadku zapłodnienia Maryi?

       Przekaz ewangeliczny podaje, że Maryja została brzemienną za sprawą Ducha Świętego (Mt 1,18). Nic w tym odkrywczego, bowiem każdemu poczęciu towarzyszy Bóg (kreacjonizm duchowy). Ponieważ brak jakichkolwiek informacji nad sposobem zapłodnienia, można by zatrzymać się w tym miejscu. Wszelkie dywagacje na ten temat nie mogą być sprawdzone i niech pozostaną w obrębie Bożych tajemnic. Zresztą nie o to chodzi. Katecheza kościelna niepotrzebnie stara się upiększyć ten akt nadając mu charakter cudownego poczęcia i znaku. Bóg nie potrzebuje splendorów, cudów, ani nadzwyczajnych środków, aby spełnić swoje zamysły.

       Skoro brak dowodów, to skąd pomysł dziewictwa Maryi?

        Dziewictwo wiąże się z czystością. Bezwzględna czystość jest boska. Motyw ten idealnie pasuje do ozdobienia nią rodzicielki Boga (wg katechezy). Sygnały o dziewiczych poczęciach przychodziły z dalekiej historii i z innych religii mitycznych. Przekaz proroczy Izajasza wypowiedziany do króla Achaza w tłumaczeniu Septuaginty zrobił swoje. W czasie powstawania ewangelii nie wiedziano, że nastąpiła pomyłka w tłumaczeniu. Słowo almah (młoda dziewczyna) przetłumaczono na parthenos (dziewica). Ponieważ proroctwa mesjasza (mówiące o królu wyzwolicielu) kojarzono z Jezusem, proroctwo Izajasza: Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy: "Bóg z nami" (Mt 1,23) idealnie pasowało do koncepcji chrześcijańskiej. Forsowanie tezy, że Maryja pozostała dziewicą po urodzeniu Jezusa jest nieuprawnione i zwyczajnie przeczy zdrowemu rozsądkowi. Mateusz wielokrotnie dwoił się i troił w swojej Ewangelii, aby udowodnić, że Jezus jest tym mesjaszem, o którym mówi Pismo święte. Zdobył się nawet na nadużycia, aby uzyskać efekt pożądany (przekaz o rzezi niemowląt przez Heroda, ucieczka rodziny Jezusa do Egiptu i inne). Św. Łukasz przywołuje słowa „dziewica”, ale trudno odczytać w nich koncepcję Mateusza: Do dziewicy zaślubionej mężowi, który miał na imię Józef z rodu Dawida, a dziewica miała na imię Maryja (Łk 1,27).  Słowo dziewica pojawia się jeszcze w Pierwszym Liście do Koryntian: Jeśli jednak zawrzesz związek małżeński, nie zgrzeszysz. Podobnie i dziewica, jeśli wychodzi za mąż, nie grzeszy (1 Kor 7,28); ...ziemskie. Podobnie kobieta niezamężna oraz dziewica troszczy się tylko o sprawy Pana …" (1 Kor 7,34).

       Czy dalej można uważać Maryję za niepokalanie poczętą?

        Kolejne nadużycie. Katecheza mówi, że Maryja urodziła się bez skazy grzechu pierworodnego. Pomijając kwestie merytoryczną grzechu pierworodnego, to taki dar sugerowałby, że Bóg uprawia symonię daru niezasłużonego. Wszelkie ozdobniki Maryi nie są tu potrzebne. Wszyscy ją kochają za jej wstawiennictwo do Syna i za jej służenie ludzkości.

       Trudno uwierzyć, żeby Kościół zaadaptował nie do końca słuszne przesłanki.

       Tradycja przodków, fałszywa nabożność, ezoteryzm, gnoza a nawet pewna strategia marketingowa powodowały, że bardziej wierzono w mity niż w prawdy.  Człowiek bardzo lubi strojną oprawę zdarzeń. Do tej pory jest tendencja, aby wszystko odbywało się w atmosferze podniosłej, ładnie ozdobionej, przy muzyce. Kult potrzeby jest człowiekowi, nie Bogu. Dla Boga liczy się postawa etyczna i wiara w Niego. To wszystko. Zaskakujące, że najpokorniejszy z istot świadomych jest sam Bóg.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz