Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 21 października 2013

Katecheza młodych cz.81.


      Wylałeś tyle goryczy z siebie. Czy możesz z tego wyciągnąć jakieś wnioski?

       Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że jesteśmy świadkami rodzącej się nowej epoki. Świat zmienia się cyklicznie (można by rzec kwantowo). Sposób rozwiązywania problemów zależy od rozwoju i możliwości epoki. Oświecenie przypadające w latach 1688-1789 zrywało wszelkie węzły i ograniczenia. Ważne było to, co można było pojąć rozumem. Sformułowano wtedy prawa człowieka. Romantyzm był okresem idei i opierał się na pięknie literackim, artystycznym. Ważne były przeżycia wewnętrzne człowieka. Trwał ok. 50 lat (od lat 90. XVIII wieku do lat 40. XIX wieku). Pozytywizm w drugiej połowie XIX wieku urósł na szybkim, galopującym  rozwoju nauk i techniki. Po pozytywizmie powstała epoka neoromantyzmu i modernizmu. Powrót do zasobów zaprzeszłej epoki był podyktowany ogromnym zawiedzeniem się na pozytywizmie. Uważano, że epoka ta miał rozwiązać problemy naukowe raz na zawsze. Człowiek na nowo stał się bezradny wobec prawie wszystkich aspektów życiowych. Zrodził się dekadentyzm, ruch zwątpienia, znużenia i bezradności człowieka. Czasy zwane współczesne zostanę pewnie kiedyś nazwane inaczej. To okres ładowania akumulatorów. Gwałtowny rozwój nauk z przestrzeni mikroświata jak i makroświata. Zmienia się podejście do istoty bytu. Bóg zajmuje swoje należne nadprzyrodzone  miejsce. Ważne jest, że jest. Nie został odrzucony.   Człowiek jawi się jako byt niemal doskonały. Początek XXI wieku to gwałtowny rozwój środków przekazu, internetu, łatwy dostęp do wiedzy, podróże. Tworzy się nowy klimat świadomości. Dzisiaj każda jednostka może wypowiedzieć się i puścić w świat swoje sygnały, wnioski, czy propozycje. Każdy może skrzyknąć w internecie grupę interwencyjną, przeprowadzić sondaż. Wielkie korporacje, organizacje muszą liczyć się z głosem jednostki. Prawdy ukrywane przez wielkich wydobywają się na powierzchnię. Problemy kościoła (instytucji) biorą się z jego zachowawczej polityki. Powiedzonko Kościelne młyny mielą wolno  w pewnym sensie było chlubą Kościoła i jego rozwagi. Dzisiaj jest balastem. Wiele osób siedzi jeszcze głęboko w mijającej epoce indywidualnych autorytetów. Episkopat polski uważa, że jako organizacja kościelna mają rację i prawda leży po ich stronie. Zachowują się tak, jakby tylko oni posiedli mądrość. Tymczasem prawdą jest to, że są zwyczajnie niedouczeni. Operują prawdami, które dawno się zdewaluowały. Przykładowo, uważają, że Kościół jest pochodzenia Boskiego. Dotychczas była to święta prawda. Dzisiaj mówi się wprost. Kościół założył Jezus nie będąc jeszcze uwielbiony przez Ojca. Był więc Człowiekiem. Wniosek. Kościół został założony przez Człowieka. Bóg jako Istota transcendentna (a więc z zewnątrz) nie ingeruje fizykalnie (poza przypadkami szczególnymi) na ziemi, ale na dusze ludzkie, które pochodzą z przestrzeni nadprzyrodzonej. Dalszy wniosek jest, że wszystkie religie są zakładane przez ludzi, a nie przez bogów, czy Boga. Na tym przykładzie widać subtelność nadchodzących zmian. Nowa epoka zostanie pewnie jakość adekwatnie nazwana. Dziś pozwolę sobie na podpowiedź – epoka Świadomości. Przykładem nowego trendu myślowego są moje prace. Można powiedzieć, że jestem dzieckiem rodzącej się epoki. Takie rzeczy rodzą się jakby same, naturalnie. Potrzeba chwili wymaga nowego podejścia i zmian.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz