Łączna liczba wyświetleń

sobota, 19 października 2013

Katecheza młodych cz.79.




      Co jest ważniejsze w życiu prawo wywodzące się z sumienia, czy prawo ludzkie?

      Bezwzględnie prawo wywodzące się z sumienia, bo sumienie jest tym z czego każdy człowiek będzie się rozliczał. Prawo ludzkie reguluje życie społeczności, wspólnoty. Powinno być przede wszystkim przyjazne i służebne. Radosna twórczość legislacyjna nie jest wskazana bo, de facto, utrudnia życie. Istnieją takie zdarzenia, które powinny pozostać tylko w obszarze sumienia. Przykładem jest prawo do aborcji. Wg prawa ludzkiego chroni poczęte życie. Powinno chronić narodzone życie[1]. Dopóki dziecko nie opuści łona matki powinno podlegać sumieniu matki. Eutanazja jest wyborem człowieka, i człowiek powinien zachować to prawo do końca. Dobrze się stało, że papież Jan Paweł II dał przykład prawa do decydowania o swoim odejściu ze świata[2]. Bóg daje życie, ale kiedy człowiek wie, że cierpienia odbiorą mu godność, może sam decydować o jego skróceniu. Prawo świeckie powinno dbać o dobro społeczne oraz chronić słabszych. Musi być jednak pewna granica. Ochrona dzieci przed biciem jest słuszna, ale kuksaniec sprowadzający krnąbrnego do przyzwoitości nikomu nie zaszkodził. Dziś prawo daje możliwość zaskarżania rodziców przez własne dzieci. Słuszność jest pozorna. Trzeba tu dużej rozwagi. Mandaty za nieostrożną jazdę to nadgorliwość służąca do wyciągania pieniędzy. W budynkach zniknęły wykazy mieszkańców z racji ochrony danych osobowych. Utrudnienie wielkiego formatu. Za wolno wchodzi w życie informatyzacja. Na formularzach, deklaracjach podaje się po sto tysięcy razy te same informacje identyfikacyjne. Przed ślubem kościół zmusza nowożeńców do nauk przedmałżeńskich, do podwójnej spowiedzi. Windykacja, komornictwo jest miejscem nadużyć finansowych. Dlaczego nie ujawnia się autorów ustaw czy innych przepisów prawnych? Idealny materiał przedwyborczy. Sędziowie, którzy wydają złe wyroki powinni być publicznie napiętnowani, bo pełnią służbę publiczną najwyższego formatu. Ciekaw jestem, co za dureń skazał na więzienie upośledzonego chłopca (z ostatnich wydarzeń). Gest ułaskawiający prezydenta obnosi się jako wielkie wydarzenie, a on po prostu zlikwidował głupotę, za którą sądownictwo powinno się wstydzić. Jak podaje ostatni news: Norbert Borszcz przeżył prawdziwy dramat. Został skazany za zabójstwo, którego nie popełnił. Obciążył go jedyny świadek, który - jak teraz przyznaje - wszystko zmyślił. Mężczyznę czeka teraz trudna walka o wolność i powrót do normalnego życia. Sędziowie powinni mieć założoną teczkę własnych błędów zawodowych. Od tego powinien zależeć ich awans zawodowy. Podobnie błędy lekarskie powinny być odnotowywane i wpływające na angaż. Wielkie odprawy finansowe z pracy są społecznie nieuzasadnione.



[1] W tym zapłodnione komórki będące za ustrojem matki (in vitro).
[2]  Prosił, aby nie podtrzymywać sztucznie jego życia. Tym samym dokonał wyboru. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz